Z radością powitałam kuriera z moją szczoteczką Sonicare FlexCare Platinum i trzęsącymi rękami otworzyłam pudełko. Jest!
Śliczna!
Zgrabna i lekka (w porównaniu do innych elektrycznych szczoteczek, które miałam okazję używać)!
Eleganckie, białe etui na szczoteczkę, dzięki któremu dyskretnie i higienicznie wszędzie mogę ją ze sobą zabrać!
Turystyczna ładowarka – niezbędna!
Dwie główki szczoteczek (mała i duża) z przezroczystymi osłonkami!
I MÓJ HIT: stacja dezynfekcji głowic z lampą UV, która w 10 minut zabije każdą bakterię na Mojej szczoteczce! Jest to wspaniały pomysł firmy Philips, który w zwykłej kasetce zamknął małą lampę UV (generalnie znane nam są ze szpitali i przychodni lekarskich) i każdy w domu sam może zdezynfekować włosie swojej szczoteczki. Dzięki temu mam pewność, że wkładając zdezynfekowaną końcówkę szczoteczki do ust, jest ona czysta i pozbawiona zarazków. Co więcej, jednocześnie można dezynfekować dwie końcówki, np. użytą przeze mnie i przez syna. Jest to dla mnie pomysł na piątkę, lepszy niż np. wyparzanie włosia wrzątkiem.
Szóstkę daję za to, iż stacja ta wyposażona jest w zintegrowana ładowarkę do szczoteczki, która może też służyć za stojak na szczoteczkę a kasetka z lampą UV, po zdezynfekowaniu główek, staje się doskonałym, higienicznym schowkiem na dwie głowice, które po prostu w kasetce pozostawiamy.
Jeżeli chodzi o używanie szczoteczki Philips Sonicare FlexCare Platinum, również jestem pełna entuzjazmu.
Pierwsze użycie było jeszcze niepewne, drgania szczoteczki powodowały łaskotanie, na początku trochę dokuczliwe. Jednakże szczoteczkę tę wyposażono w system Łatwy Start, który zastosowałam pierwszego dnia. Służy on właśnie temu, aby użytkownik mógł przyzwyczaić się do nowych doznań. Potem było już ok.
Szczoteczka zawiera wiele innych przydatnych funkcji, takich jak:
- czujnik nacisku, który delikatnie sygnalizuje, jeżeli zbyt mocno naciskamy szczoteczką na powierzchnię zębów – bardzo przydatna funkcja zwłaszcza dla mojego syna, który zawsze za mocno szorował zęby manualna szczoteczką;
- quadpacer – sygnalizator, który zgodnie z wybranym programem, co 30 sekund daje znać, iż należy zmienić szczotkowaną część jamy ustnej. Po określonym czasie szczotka się wyłącza – i znów funkcja przydatna każdemu ale w szczególności sprawdziła się u syna Piotrusia, który nareszcie przeznacza na mycie zębów odpowiednią ilość czasu
Do wyboru są trzy stopnie intensywności pracy szczoteczki oraz trzy tryby szczotkowania: clean (czyszczenie), white (wybielanie) i gum care (pielęgnacja dziąseł). Mnie osobiście najbardziej odpowiada tryb gum care, bowiem stanowi on połączenie 2 minutowego czyszczenia z dodatkową 1 minutą delikatnego trybu masowania dziąseł.
Jestem osobą o wrażliwych dziąsłach, często krwawiących. Stosowałam i różne pasty do zębów i maści i szczoteczki z włosiem soft, ale wszystko to pomagało na chwilę i dolegliwości wracały. Po tygodniu stosowania szczoteczki Sonicare przekonałam się, iż moje dziąsła przestały krwawić, stały się mniej wrażliwe i jakby odporniejsze. Jestem pełna dobrych myśli na przyszłość. Sądzę iż dłuższe stosowanie Sonicare poprawiłoby stan moich dziąseł tak, że będę mogła gryźć marchewkę bez obaw.
Podsumowując, po tygodniu stosowania 2 razy dziennie:
Efekty wprost doskonałe!
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, iż moje zęby są o niebo jaśniejsze. Nie jest to 100% biel, ale zażółcenie zębów spowodowane codziennym piciem kawy oraz herbaty – znikło.
Stwierdziłam również, iż znikł lub zdecydowanie uległ zmniejszeniu osad na zębach tworzący tzw. kamień, który do tej pory musiałam usuwać u dentysty. Manualne szczoteczki absolutnie nie dawały sobie z nim rady. Sonicare sprawiła, że moje zęby mają lekki połysk, wyglądają zdrowiej a uśmiech jest ładniejszy – co nawet mąż zauważył. Mam ukruszoną jedynkę, dorabianą przez dentystę, która zawsze była bardziej żółta od pozostałych zębów. Okazało się, iż Sonicare po 7 dniach poradziła sobie i z tym. Teraz moje zęby mają jednolity, jasny kolor i zauważyłam, iż zdecydowanie częściej się uśmiecham. Wcześniej bywało, iż uśmiechając się, zasłaniałam dłonią usta. Teraz nabieram większej pewności siebie i kilka razy zdarzyło się, iż myłam zęby dodatkowo po obiedzie, na co zazwyczaj żal mi było czasu.
Poprawił się także stan moich dziąseł, dzięki trybowi ich masażu. Nitka dentystyczna jest zbędna, szczoteczka doskonale czyści wszelkie przestrzenie międzyzębowe.
Jak wspomniałam, ponieważ szczoteczka zawiera w zestawie dwie końcówki: mniejszą i większą, mniejszą oddałam synowi, (większa wystarczająco czyści wszystkie zakamarki moich ust), który teraz bardzo regularnie szczotkuje zęby, przez określony czas, i nie zdarza się już, aby po 30 sekundach wyszedł z łazienki wołając: „umyłem” Syn polubił mycie zębów szczoteczką soniczną do tego stopnia, że sam pyta czy już pora na mycie zębów, wcześniej było to niemożliwe.
Jestem bardzo zadowolona, nie znalazłam żadnych minusów szczoteczki Sonicare FlexCare Platinum, może poza ceną, która jest troszkę wysoka ale za tę jakość, za pewność i bezpieczeństwo - warto! Szczoteczka znalazła honorowe miejsce w mojej łazience, używam ją ja i syn Piotruś a mąż oraz starszy syn - Dominik, widząc spektakularne efekty tygodniowej przygody z sonicare, planują dokupić sobie końcówki, jeżeli szczotka zagości u Nas na zawsze.
Największe atuty szczoteczki Philips Sonicare FlexCare Platinum:
• skuteczna
• wytrzymała (baterii przez ten tydzień nie trzeba było ładować)
• delikatna
• higieniczna
Szczoteczka dla każdego: małego i dużego, dla osób dbających o higienę i zdrowie swych zębów i dziąseł, dla osób które mają nierówne zęby, dla tych, którzy nie polubili się z nicią dentystyczną oraz dla leniuszków, którym nie chce się „machać” manualną szczoteczką.
Efekt: pewność, że dobrze dbamy o higienę całej jamy ustnej a nie tylko zębów.